Sztuczki marketingowe, czyli na co uważać na zakupach

Wszyscy byliśmy w takiej sytuacji. Wychodzimy do sklepu po kilka podstawowych produktów, a wracamy do domu z wyładowanymi po brzegi siatami. Jak to zrobić, by na zakupach nie tracić głowy? Na co zwracać uwagę? Oto najpowszechniejsze sztuczki marketingowe. Nie dajmy się nabrać!

Dziwne końcówki

Sztuczki marketingowe, czyli na co uważać na zakupach

2,99, 6,99, 299,99. Na pewno spotkaliśmy się z takimi końcówkami. Skąd ten pomysł? To proste. Zostało udowodnione, że konsumenci są zdecydowanie bardziej skłonni zakupić produkt, którego cena kończy się liczbą nieparzystą mniejszą od liczby całkowitej.

Końcówka „99” ma pokazać, że dana rzecz nie jest na tyle droga, żebyśmy nie mogli sobie na nią pozwolić. Dla naszego mózgu 299,99 brzmi zdecydowanie korzystniej niż pełna kwota. Taki produkt będziemy widzieć jako kosztujący 200, nie 300 złotych.

Ta taktyka sprawia, że tracimy czujność. Wydaje nam się, że wydajemy stosunkowo niewiele. Aż do momentu powrotu do domu i sprawdzenia stanu konta.

Inna jednostka

To kolejny z trików speców od sklepowego marketingu – zmiana jednostek. W ten sposób, zamiast ceny w kilogramach, dostajemy taką w gramach. Znacznie lepiej wygląda informacja, że coś kosztuje 2 złote za 100 gramów, niż taka, że za ser zapłacimy 20 złotych za kilogram.

Ten sposób na skuszenie nas do większych zakupów stosowany jest głównie na działach mięsnych, serowych i owocowo-warzywnych. Tutaj możemy dostać cenę za kilogram, zamiast ceny za sztukę. I nagle arbuz, którego zwykle nabywamy za kilka złotych, może nas kosztować nawet ponad 10!

Często dopiero przy kasie zdajemy sobie sprawę z tego, jak zostaliśmy wprowadzeni w błąd. Wtedy niewiele już możemy zrobić.

Podaruj kartę

Karta podarunkowa to dzisiaj jeden z najpopularniejszych prezentów. Zabiegani i pozbawieni czasu wybieramy „pewniaka”, z którego ucieszą się wszyscy. Także sklepy.

Średni zwrot z takiej karty to 35%, co oznacza w praktyce, że obdarowana osoba wyda o 35% więcej niż ma do dyspozycji z racji posiadania takiego kuponu. Zamiast kupić coś za 100 zł, które ma na karcie, dołoży jeszcze sporą sumę ze swojego portfela.

To pewniak doświadczonych handlowców, którzy doskonale znają mechanizmy zakupowe konsumentów. Zwykle w takiej sytuacji myślimy, że i tak wydajemy przecież mniej.

Zyskiem dla sprzedawcy są też wszystkie zapomniane i zgubione upominki. Wydane 100 czy 200 złotych to wtedy czysty profit dla miejsca, w którym nabywamy produkty.

„Wyjątkowe” okazje

Sztuczki marketingowe, czyli na co uważać na zakupach

„Tylko teraz!”, „Teraz albo nigdy”, „Kup teraz albo płacz później” – to tylko niektóre z haseł, które mamy szansę oglądać w sklepach stacjonarnych i w internecie. Wszelkiej maści wyjątkowe okazje, które mają nam pozwolić na gigantyczne oszczędności to tylko próba mało subtelnego oszukania klientów.

Ograniczona liczba produktu, krótki termin promocji – to dwa najczęstsze sposoby kuszenia zakupowiczów. Kiedy widzimy podobne banery, reagujemy jak w sytuacji zagrożenia. „Jeśli teraz nie kupię tej niezwykłej suszarki, to nie zrobię tego nigdy, wszyscy inni skorzystają, tylko nie ja”, myślimy.

Dlatego ostrożny i rozsądny człowiek nie daje się przekonać takimi magicznymi banerami: „zostały tylko 3 miejsca” albo „jeszcze 10 osób właśnie przegląda tę stronę”. Nic się nie stanie, jeśli nie podejmiemy decyzji natychmiast. Lepiej dłużej się zastanowić, by później nie żałować niepotrzebnie wydanych pieniędzy.

Na zakupach pamiętajmy o jednym – o zdrowym rozsądku. Bo nieważne ile mamy pieniędzy, powinniśmy wydawać je z głową.


Przeczytaj również: Procedura chargeback - wszystko, co warto o niej wiedzieć >>

Avatar

Admin

Opublikowano:
03 gru 2018 10:02

Udostępnij

Face Book GoldenLine LinkedIn Twitter Youtube